Rozdział 2
Evalyn
usiadła w cieniu swojego ulubionego drzewa, otworzyła książkę i zaczęła czytać.
Ta książka była niesamowita! Pełna magii jakby sama była zaczarowana. Przeszła
na sam koniec książki i tam był mały niebieski woreczek. Do woreczka była
przyczepiona karteczka a na niej pisało:
„Dotkniesz tego a życie twe
nigdy nie zazna innego”.
Evalyn
jeszcze chwilę próbowała znaleźć sens w tych słowach po czym otworzyła
woreczek. W środku był kamień. Evalyn wzięła go i nagle poczuła mrowienie na
całym ciele. Zobaczyła błysk przed oczami, a potem wszystko ustało. Przyjrzała
się kamieniowi. Był piękny. Evalyn zobaczyła że w środku woreczka jest inna
karteczka a na niej pisze:
„Noś to przy sobie na szyi. Nie wyjaw
tajemnicy”.
Jak to na
szyi? Przecież woreczek miał tylko krótkie uchwyty – pomyślała. Wyciągnęła
woreczek a z krótkich uchwytów zrobił się tak długi sznurek że można by go
nosić na szyi. Schowała do woreczka kamień a woreczek z zawartością powiesiła
na szyi.
Dziwne –
pomyślała. Czyli ta książka jednak jest magiczna. Czytała dalej a w środku były
inne kartki i na nich pisało:
„ Ten kto dotknął kamień ma moc
wody, roślin i umie
rozmawiać ze zwierzętami. Lecz
nie pozwala cieszyć się długo gdyż ten kto ma
moc wstąpił we wrota piekieł i musi
stoczyć walkę ze złem w krainie
Kote”.
- Muszę się
przespać – powiedziała Evalyn po czym poszła do pokoju i poszła spać chociaż
byłą dopiero 14:00. Obudziła ją mama.
- Skarbie
obiad gotowy… o śpisz, nie chciałam cię budzić. – powiedziała mama
- E tam, i
tak miałam już wstawać – powiedziała Evalyn.
Poprawiła kitkę i zeszła za mamą do salonu. Pyszne jedzenie stało na
stole.
- Mniam,
było pyszne – powiedziała Evalyn po zjedzeniu
- Tak,
bardzo do… eee… skarbie co to za woreczek?
- Ten mamo?
– spytała się Evalyn pokazując woreczek
- Tak ten –
powiedziała mama
Evalyn
przypomniała sobie słowa
„…nie wyjaw tajemnicy”
- A wiesz
znalazłam to w moich rzeczach i sobie go noszę bo mi się podoba. – skłamała
Evalyn choć nie do końca. Woreczek znalazła w swoich rzeczach oraz bardzo jej
się podobał.
- Aha –
powiedziała mama Evalyn i więcej nie wspominała na ten temat.
- Idę się
wykąpać – powiedziała Evalyn i poszła do łazienki. Zalała wannę wodą po czym do
niej weszła. Chciała przetestować moc wody. Bawiła się wodą, rozkazywała jej a
ona robiła wszystko to co chciała.
- Żyjesz
tam? Mamy jedną łazienkę a niektórzy też mają potrzeby skarbie! – powiedział
tata przez drzwi. Fakt, trzeba było wychodzić. Długo już siedziała ale tak było
fajnie że tego nie zauważyła. Wytarła się, wysuszyła włosy ubrała czyste ciuchy
i wyszła.
- No jesteś.
Bałem się że się utopiłaś! – zaśmiał się tata
- No widzisz
jestem cała i zdrowa. – uśmiechnęła się
Evalyn i
poszła do ogrodu. Chciała przetestować moc roślin. Podeszła do zwiędniętego i
wysuszonego kwiatka i odżywiła go dotykiem. To było niesamowite! Na płot
ogradzający jej dom usiadł ptak i chciała go zagadać.
- Witaj! -
powiedziała do niego Evalyn
- Ach ty
mówisz w naszym języku! Niesamowite! Mam na imię Fiołek, a ty?
- Ja nazywam
się Evalyn.
- Ach jakie
piękne imię! Może zostaniemy przyjaciółmi?
- Dobrze! –
zgodziła się Evalyn
- Świetnie,
świetnie! Ale muszę już lecieć! To pa! – zakończył rozmowę Fiołek. Evalyn
polubiła tego gadatliwego ptaka. Ma moc rozmawiania ze zwierzęta mi oraz ma moc
wody i roślin. Zbzikowała. Totalnie zbzikowała. Zaczęła się zastanawiać czy nie
zapisać się do psychiatry, gdy z rozmyśleń wyrwali ją rodzice.
- Choć
skarbie jedziemy po rzeczy dla psiaka. – powiedziała mama
-Już idę! –
krzyknęła Evalyn. Podbiegła do nich i razem wsiedli do auta. Pojechali do
zoologicznego na ul. Kolorowej.
- Witam! –
przywitał ich sprzedawca
- Dzień
dobry potrzebujemy dla psa: miseczki, legowisko… - mówiła mama a kasjer po
kolei przynosił te rzeczy. W końcu z wypchanym bagażnikiem jechali do domu.
- No to
brakuje nam tylko jednej rzeczy – powiedział tata
- Jakiej? –
spytała Evalyn
- Psa. –
odpowiedział tata. Miał rację. Psa mieli wziąć w sobotę po…
- Mamo! –
krzyknęła Evalyn – w piątek jest zakończenie roku szkolnego.
- Masz rację
kochanie – odpowiedziała mama. Evalyn po wakacjach miała iść do 4 klasy.
Zrobiło się późno więc gdy wrócili i rozpakowali rzeczy zjedli kolację i Evalyn
poszła spać.
* * *
Może nie jest za ciekawe ale jakoś tak ostatnio nie mam za bardzo pomysłów. Piszcie w kom. czy coś jest nie tak.